A kiedy ktoś mu to uświadomi, zareaguje gwałtownie – złością i obrażaniem się. Narcyz to przy tym niezwykle sprytny manipulator. Choć sam nie potrafi odczuwać empatii, skutecznie wzbudza poczucie winy w partnerce. Związek z narcyzem jest drogą ponad przepaściami.
Numer może być też zapisany 515255248 Jeśli masz informacje na temat numeru 515255248 to nie trzymaj ich dla siebie i podziel się nimi z innymi użytkownikami naszego portalu. Czy wiesz, że na Infonumer.pl każdego dnia ponad 50 tyś osób szuka informacji o nieznanych numerach takich jak 515255248 .
W ten sposób pokazujesz, że nie chcesz narażać tej osoby na to samo upokorzenie, które właśnie dotknęło ciebie. Jak się zachować gdy ktoś nas obraża? Nie mamy obowiązku uśmiechać się miło, kiedy ktoś nas obraża. Możemy takiej osobie zwrócić uwagę, a jeśli to nie skutkuje, mamy nawet prawo wyprosić ze swojego domu
Natomiast gryzie mnie jedna rzecz - mój facet kiedy coś mu nie pasuje zaraz się obraża (tzn. jest oschły, siedzi i milczy albo odburkuje, widać po prostu że ma focha), albo podnosi głos i zaczyna być chamski. Ot, rzuca teksty w stylu ''zamknij się'', ''cicho już bądź'', ''daruj sobie te komentarze'' - nie dając mi w zasadzie
4. Nie obraża się za byle co. Jeśli partner nie jest wobec ciebie małostkowy i przewrażliwiony na swoim punkcie, to rokowania też są dobre. Gorzej jeśli obraża się za byle co, jeśli przeszkadzają mu drobiazgi – typu niezakręcona tubka pasty do zębów, albo twoje zbyt długie spanie w weekendy. Taki człowiek zwiastuje raczej
Nie ma co się oburzać(ani krępować), że facet chce zapłacić za kino, kolację, czy też choćby hamburgera Jasne, że na kolejnym spotkaniu, można zaproponować rewanż, jednak jeśli facet odmawia i nalega na to, że to on chce zapłacić, to moim zdaniem nic w tym złego.
SW+. Outsider, mentor, mitoman. Jakub Czarodziej i jego sztuczki. Prowadzi terapie dla pacjentów, ale z ulicy nie da się do niego zapisać. Słynne wydawnictwo Znak co prawda wypuszcza jego książki, ale pod przykrywką. Zbiera rzesze wyznawców w sieci, ale po ostatnich wybrykach w sieci coraz więcej nawoływań do ostracyzmu wobec niego.
Mój facet od rana się nie odzywa Nie odpisuje na smsa, przesadzam z tym ze sie. Przez Gość ssssssssssssssssssssd, Luty 5, 2009 w Życie uczuciowe
W konkretnej sytuacji osoba odzywa się do drugiej, używając określeń obraźliwych, w niewybredny sposób komentując np. czyjeś zachowanie. Takie słowa stawiają daną osobę w negatywnym świetle. Z drugiej strony konieczne jest obiektywne ocenienie sytuacji, bo przecież w danym kontekście coś może, ale wcale nie musi być obrazą.
Pod dachem. Tak też zrobił. — Kosztowało to mnie ponad 17 tys. zł.— mówi. — Ale warto było. Jak zaprosiłem gości na grilla oraz domowe wędliny, to im szczęka opadła. Najbardziej sąsiadowi. Co tydzień mieliśmy u siebie imprezy. Nie kupowaliśmy też żadnych sklepowych wędlin. Wszystko mieliśmy ze swojej wędzarki.
YOjLD. Dołączył: 2011-03-08 Miasto: Bytom Liczba postów: 778 5 grudnia 2011, 17:51 Dziewczyny pisze tutaj bo chcę się Was poradzić. Z moim facetem zawsze codziennie rozmawialiśmy. Albo po 2h przez telefon a jak nie to smsy. We czwaretk coś się musiało stać bo w ogóle siedział a facebooku dostępny i nic do mnie nie pisał. ja do niego napisałam i wyczułam, że jest na mnie trochę o coś zły. Napisał że musi lecieć.. no to ok. powiedział, że pogadamy w sobote albo niedziele. juz byłam zdziwiona czemu nie w piątek, ale przemilczałam. Nie odezwał się do mnie do tej pory. Jeszcze nigdy nie było takiej sytuacji zebysmy się tyle nie odzywali. jestem Wściekła. Bo nie rozumiem co to za dziecinada. jak się coś ma do kogoś to powinno się to powiedziec.. szczególnie zwiazek powinien się opierac na szczerości. ja nie jestem duchem świetym zeby przewidywac o co moze miec do mnie pretensje. Przybieram sobie rózne rzeczy do glowy, ale naprawde nic nie zrobiłam. Jestem mega wnerwiona. obiecalam sobie ze poczekam az do mnie napisze, ale juz nie wytrzymuje. Chce do niego zaraz napisac. Nie chcę być ani miła ani zbyt chamska chciałabym mu dopiec zeby żałował swojeog postepowania i zeby zrobilo mu sie glupio. Planuje mu napisać: Jak się czujesz nie odzywając się tyle czasu do mnie? pytam bo ciekawa jestem czy taki stan rzeczy ci średnio mi to pasuje.. moze macie jakieś propozycje? moze ktoras z Was byla w takij sytuacji? prosze pomóżcie. Dołączył: 2011-02-12 Miasto: Uganda Liczba postów: 1732 5 grudnia 2011, 20:09 ło boziu ty nie jesteś duchem świętym, a my tym bardziej!!! Dołączył: 2011-05-21 Miasto: Kraków Liczba postów: 15432 5 grudnia 2011, 20:09 jak Ci nie odpisywał to pewnie urządzał dziką orgię z Twoimi przyjaciółkami. Wasze wypowiedzi mnie dobijają... czemu jak ktoś nie odpisuje = od razu zdradził/nie kocha? mam zamiaru moderować tego postu, nie odpowiadam za problemy techniczne vitalii, tak jakby co Edytowany przez zaprawdeprzekletemiejsce 5 grudnia 2011, 20:10 Dołączył: 2010-05-01 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1596 5 grudnia 2011, 20:18 broń Boże nic nie pisz! W sobotę to w osobotę. Nie zadzwoni wtedy, tylko później - nie odboerz za pierwszym razem. Ale będzie miał zagwozdkę ;)Szczerze, to tylko to działa na facetów. Jak lekko olejesz, zajmiesz sie swoimi sprawami, to sie opamiętają. Wypróbowałam juz wszystkiego, bo od mojego to taka cholerna duma bije, że aż ma się go ochotę przetrzepać porządnie. Nic nie powie, do błędu sie nie przyzna jeszcze mi jest w stanie nawrzucać. A jak sie tym nie przejmę, tylko zacznę robić swoje, przez tydzień kompa nie włanczam żeby nie kusił, to w pt otwieram i odbieram milion wiad, że chce sie spotkać i przeprasza ze łzami w oczach. Tylko poczucie straty jest w stanie pokazać że na początku, bo wcześniej jak mówisz dużo gadaliście, będziesz się bała, że nie zadzwoni, albo że jesteś beznadziejna, albo że jestes dla niego okrutna - nic z tych rzeczy. tez chce chłopina trochę wolności, obraża się, nie mówi o co, to ty masz zacząć czytac w myślach??? Nie tak się sprawy załatwia. I nie daj się. Nic nie pisz, bo w przyszłości nic się nie zmieni, nie nauczy się, a o to chdzi żeby sie zacżąć rozumieć, rozmawiać i CIĘ BOŻE NIE PISZ DO NIEGO! SAM MA SIĘ ODEZWAĆ. Wtedy zapytasz co sie stało i ci chętnie powie, wdzięczny że dałaś mu odsapnąć, a teraz może się zwierzyć jak przyjaciółce. Nie pisze? Masz swoje sprawy którymi się możesz zająć. Nawet jeżeli ma problem, to bardzo trudno mu się przyznać i naciskając tylko pokazujesz mu jaki jest beznadziejny i bardziej dołujesz. Niech się sam pierwsze z tym zmierzy. Poznawanie się to proces. Małymi kroczkami nie wszystko na raz. paperblond 5 grudnia 2011, 21:32 Związek oparty na rozmowach na facebooku i smsach? To dopiero genialne... ddaaiissyy 5 grudnia 2011, 21:50 Wiesz co, cisza ze strony faceta zazwyczaj oznacza jedno - juz nie chce mu sie z toba gadac. Szczegolnie jak jest to zwiazek na odleglosc. Jakby mu zalezalo to by sie odzywal, takie ciche dni nigdy nic dobrego nie oznaczaja to jest pewne. wychowana 5 grudnia 2011, 22:01 ja bym sie nie odzywła i siedziala cicho wychowana 5 grudnia 2011, 22:01 napisz jaką podjełas decyzje Dołączył: 2010-05-01 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1596 5 grudnia 2011, 22:06 ddaaiissyy napisał(a):Wiesz co, cisza ze strony faceta zazwyczaj oznacza- juz nie chce mu sie z toba gadac. Szczegolnie jakto zwiazek na odleglosc. Jakby mu zalezalo to by sietakie ciche dni nigdy nic dobrego nie oznaczaja to jestprzepraszam, ale tylko jedno sie cisnie na usta - ale głupota!Każdy potrzebuje trochę czasu dla gadając 2h dziennie codziennie. Można zwymiotować po pewnym czasie. Ja gadałam nawet po... 12. siadałam po południu, kończyłam rano, gdy mama szła do pracy rano, aby mnie nie przyłapała. To z czasem mija, tylko ty sie przyzwyczaiłaś, później cie to złapie i dlatego teraz ci ciężko się pogodzić z tym faktem. Czyli każdy ma mieć wiecznie dobry humor i wszystko mu musi zawsze pasować? Czy z toba tak właśnie jest? Jeżeli tak, to gratuluję i zapraszam na research, może jakiś ewenement ewolucji, będzie co badać. Weź się nie stresuj, to nie koniec świata. Chcesz wyjść na desperatkę? To dopiero samobój. Czekaj, a później możesz mu powiedzieć, że to było dla ciebie ciężkie, martwiłaś się i dobrze że już mu przeszło. tyle i życzę szczęścia :) Jeszcze jesteście na początku. Na razie nie możesz przewidzieć co to znaczy (o ile coś znaczy). To jeszcze żaden 'koniec' :) Dołączył: 2011-11-08 Miasto: Mińsk Mazowiecki Liczba postów: 314 5 grudnia 2011, 22:13 Ty czekałaś aż on się odezwie a on czekał aż Ty się odezwiesz. Przypomina to walkę o to kto prędzej się złamie. A przecież nie o to chodzi w związku. Napisz mu szczerze co czujesz. Jeśli nie odpowie lub Cię spławi to daj sobie spokój. Dołączył: 2011-08-07 Miasto: Skalista Kraina Katalonii Liczba postów: 3487 5 grudnia 2011, 22:16 Podaj Jego nr tel., to Go op... chorem:-)
Wszyscy spotkaliśmy w naszym życiu kogoś, kto ma nawyk obrażania się o wszystko. Bardzo trudno jest przebywać z tego typu osobami, ponieważ w każdej chwili mogą poczuć się urażeni czymś, co dla nas nie jest w żaden sposób jest to, że często irytują ich sytuacje lub zdarzenia, które tak naprawdę nie powinny tak na nich wpływać. Może to być nieistotny żart, zapomnienie lub użycie słowa, którego nie tolerują. Często są skrajnie podatni na wszystko. Inni po prostu przyzwyczaili się do nawyku obrażania się o wszystko.“Kto nie zna uśmiechu, pozna karę, która jest o wiele bardziej skomplikowana”. -Javier Marías-Zarówno dla tych, którzy się tak czują, jak i dla otaczających ich osób sytuacja ta jest bardzo trudna. Ta postawa kończy się blokowaniem relacji z innymi jak również powoduje wiele cierpienia, zupełnie niepotrzebnego. Dlaczego niektórzy obrażają się o wszystko? Jak postępować z takimi osobami?Nawyk obrażania się o wszystko – skąd się bierze?Obrażamy się, gdy widzimy, że inni traktują nas z pogardą i wyższością. Także wtedy, gdy nie doceniają nas lub naszego wysiłku. To z pewnością może powodować obrazę, ale bądźmy szczerzy, to tak naprawdę chleb dla niektórych osób tego typu sytuacje są nie do zniesienia. Nie zapominają, ale ciągle je rozpamiętują. Obrażanie się o wszystko może mieć różne przyczyny. Oto niektóre z nich: Uczucie niższości. Kiedy poczucie własnej wartości jest niskie i nie ma silnego ego, możliwe jest, że dana osoba będzie obrażać się o wszystko. Wydaje jej się, że inni chcą ciągle jej przypominać, że jest gorsza. Jednak to właśnie jej kompleksy sprawiają, że czuje się w ten sposób. Sztywne myślenie. Mowa o tych, którzy myślą, że rzeczy należy mówić lub robić tylko w jeden określony sposób. Kiedy coś nie spełnia tych wymogów, czują, że porządek nie został zachowany i czują się obrażeni. Ponadto są zwykle bardzo podatni na obrażanie się z powodu ataków na ich przekonania. Egocentryzm. Nadawanie zbyt dużej wagi samemu sobie sprawia, że wpadamy w paranoję. Zakładamy, że wszystko kręci się wokół nas i że inni zawsze komentują, patrzą lub wskazują właśnie na nas. Wskazane jest, aby zachować ostrożność podczas rozmowy na tematy związane z religią, seksualnością, ideologią polityczną lub nacjonalizmem. Są to bardzo drażliwe tematy. I stają się jeszcze bardziej delikatne, jeśli ktoś ma nawyk obrażania się o się – co za nim stoi?“Nikt cię nie obraża. To ty się obrażasz”. Ci, którzy tak mówią mają rację. Każdy z nas ma prawo do myślenia, posiadania własnej opinii i wyrażania jej. Oczywiście istnieją pewne granice. Przemoc psychiczna jest niedopuszczalna. Ale między przemocą psychiczną, a opinią lub podejściem, które nam się nie podoba istnieje ogromna różnica. Nikt nie może żyć spokojnie i jednocześnie o wszystko się zrobić? Te zalecenia mogą pomóc komuś, kto ma nawyk obrażania się o wszystko: Nikt cię nie obraził, miał tylko inne zdanie. Być może uważasz, że inni powinni myśleć lub działać w określony sposób. Jeśli tego nie robią, problem leży w twoich oczekiwaniach, a nie w zachowaniu innych. Pozwól ludziom być takimi, jakimi są. Nikt nie ma prawa kształtować zachowań innej osoby. Zrozum, że musimy akceptować innych takimi, jakimi są, a także wymagać, aby zaakceptowali nas takimi, jakimi jesteśmy. Żaden przypadkowy komentarz nie zmieni twojego życia. Ludzie mogą mówić o tobie dobrze lub źle. Ale ani jedno, ani drugie tak naprawdę nie zmieni twojego życia. Liczy się to, jak sam siebie postrzegasz i jak się czujesz z samym sobą. Naucz się śmiać z siebie. Nie traktuj siebie zbyt poważnie. Jedyne, co osiągasz to bycie “sztywnym” i bardzo podatnym na wszystko, co może zranić Twoje ego. Takim zachowaniem ranisz tylko samego siebie i odsuwasz innych. Ważne jest, abyśmy nauczyli się być bardziej odporni na komentarze i zachowania innych. Obrażanie się o wszystko doprowadzi nas jedynie do ciągłego konfliktu z innymi. W większości przypadków są to jednak konflikty związane ze sprawami, które nie mają większego może Cię zainteresować ...
Adalia Dołączył: 2015-06-13 Miasto: Opole Liczba postów: 639 21 stycznia 2019, 23:01 Poznałam faceta przez aplikację randkową. Byliśmy dziś na 3 randce. Ale on się w ogóle do mnie nie odzywa. W sensie, na randce gada, przytula mnie, obejmuje itp. potem odprowadza na autobus, pyta kiedy się zobaczymy jeszcze raz, a potem milczy. No dosłownie. Po pierwszej randce napisał, że było fajnie i czy się nie spotkamy za 2 dni. No okej ustaliliśmy termin i cisza. Odezwał się za 2 dni czy aktualne i tyle. Na drugim spotkaniu po tym jak mnie odporowadzil zapytał kiedy się widzimy, powiedziałam że nie wiem, może będę w piątek u niego w mieście. Nie odzywał się aż do piątku i wtedy napisał jak tam u mnie, czy przyjadę. Dzisiaj napisał, że jest przejazdem u mnie i czy się spotkamy. No i znowu cisza. Nie wiem czy umówić się z nim kolejny raz i zapytać wprost o co mu biega czy po prostu go teraz olać. Miała z Was któraś podobną sytuację? Na randce jest super, rozmawiacie, całujecie się itp a potem nagle cisza, aż do kolejnego spotkania. Dołączył: 2013-05-02 Miasto: krosno Liczba postów: 3160 22 stycznia 2019, 09:14 Rany dziewczyny ile jeszcze będzie takich tematów? Musicie wszystkie udawać niedostępne?To jakaś cecha zarezerwowana tylko dla kobiet czy co? Tak ciężko odezwać się pierwsza i dowiedzieć się co w trawie piszczy? Misi270869 22 stycznia 2019, 09:18 Tylko problem jest chyba w tym: czy on odpowie gdy ona zapyta Dołączył: 2016-11-07 Miasto: Kolonia Liczba postów: 3989 22 stycznia 2019, 09:25 Mam znajomego, który po prostu nie używa telefonu, dodzwonić się do niego ciężko, na smsy nie odpowiada od nikogo a bardzo ciekawy facet. Po prostu nie lubi kontaktu wirtualnego i tyle. Dokładnie. Po prostu niektórzy tacy są :) Dołączył: 2013-07-11 Miasto: Poznań Liczba postów: 637 22 stycznia 2019, 09:36 napisał(a):Rany dziewczyny ile jeszcze będzie takich tematów? Musicie wszystkie udawać niedostępne?To jakaś cecha zarezerwowana tylko dla kobiet czy co? Tak ciężko odezwać się pierwsza i dowiedzieć się co w trawie piszczy? Jak widać, nie jest zarezerwowana tylko dla kobiet, skoro facet też się nie odzywa i jest sporo takich tematów. Ale zgadzam się - warto się odezwać pierwszą i obserwować reakcję. Albo zapytać na spotkaniu. Dołączył: 2018-10-05 Miasto: Happy Place Liczba postów: 2909 22 stycznia 2019, 09:50 Lili52 napisał(a):Sądzę, że z jego strony nie ma chemii i traktuje tę znajomość bardzo luźno; pewnie umawia się nie tylko z Tobą. Argumenty, że facet, który umawia się na ranki przez internet, w międzyczasie nagle nabiera alergii na "kontakt wirtualny", są słabe. Zainteresowany facet zapytałby na przykład, jak Ci minął dzień. Nie potrzeba wielkich nakładów czasu i długiego pisania o niczym, żeby podtrzymać kontakt. Z tym się całkowicie zgadzam. Też znam jednego faceta, który stroni od telefonu ale on nie korzystał z aplikacji randkowych tylko dziewczynę poznał "w realu".Możesz zapytać wprost ale mnie się niestety też wydaje, że on nie jest przesadnie zainteresowany. pulpiasta Dołączył: 2013-09-10 Miasto: Warszawa Liczba postów: 2070 22 stycznia 2019, 10:17 bridetobee napisał(a):Lili52 napisał(a):Sądzę, że z jego strony nie ma chemii i traktuje tę znajomość bardzo luźno; pewnie umawia się nie tylko z Tobą. Argumenty, że facet, który umawia się na ranki przez internet, w międzyczasie nagle nabiera alergii na "kontakt wirtualny", są słabe. Zainteresowany facet zapytałby na przykład, jak Ci minął dzień. Nie potrzeba wielkich nakładów czasu i długiego pisania o niczym, żeby podtrzymać kontakt. Z tym się całkowicie zgadzam. Też znam jednego faceta, który stroni od telefonu ale on nie korzystał z aplikacji randkowych tylko dziewczynę poznał "w realu".Możesz zapytać wprost ale mnie się niestety też wydaje, że on nie jest przesadnie zainteresowany. Zdazylo mi sie uzywac aplikacji randkowych, bo akurat wtedy mialam wolna chwile, a w ciagu dnia odpisuje co kilka godzin, bo nie mam czasu. Wcale to nie oznacza, ze mi nie zalezy, tylko wole na spokojnie odpisac niz na szybko cokolwiek. Adalia Dołączył: 2015-06-13 Miasto: Opole Liczba postów: 639 22 stycznia 2019, 10:24 Misi270869 napisał(a):Tylko problem jest chyba w tym: czy on odpowie gdy ona zapytaJak ja do niego napiszę nawet zwykłe "co słychać" to mi odpisuje. Nie muszę długo czekać na odpowiedź. Ale sam z siebie nic a nic. Rozmawiamy teraz przez fejsa ale nie mam go w znajomych (fejsa mam czysto do pracy). Jak wejdę na aplikację to nie widzę żeby był dostępny, ale może wchodzi tam o innych porach niż ja. Z resztą sama po drugiej randce z nim byłam na randce z innym facetem, bo pisałam z dwoma i obaj wydawali się fajni. Tylko teraz z tym drugim już nie piszę. Po prostu się zastanawiałam czy tacy faceci serio istnieją, bo takie coś zdarzyło mi się pierwszy raz. Zawsze się ją czy facet odzywał w ciągu dnia czy coś. A tu po prostu jakbym nie istniała aż do spotkania.... Dołączył: 2014-06-25 Miasto: Warszawa Liczba postów: 26241 22 stycznia 2019, 10:33 Lili52 napisał(a):Argumenty, że facet, który umawia się na ranki przez internet, w międzyczasie nagle nabiera alergii na "kontakt wirtualny", są słabe. Zainteresowany facet zapytałby na przykład, jak Ci minął dzień. Dlaczego?ja mam alergię na kontakt wirtualny z osobami, z którymi mogę i spotykam sie na żywo. To strata czasu, chyba ze pojawi się jakiś konkretny temat do obgadania. Bo na takie pitu pitu przez komunikator o niczym to ja nawet pomysłu nie mam. Zazwyczaj człowiek gapi się jak ciele w ekran i nie wie co napisać. Na pytanie jak mi minął dzien to juz w ogóle nie wiadomo jak odpowiedzieć. No co mam mówić? Ze się pomyliłam w liczeniu oczek, że mnie jakiś tam bohater książki zirytował, że w pracy znów była praca, że na obiad miałam klopsy w kapuście, że mi rowerek treningowy zaczął piszczeć i muszę nasmarować? To by na przykład były odpowiedzi na to, jak mi minął wczorajszy dzień. Jakiego faceta by to mogło obchodzić, to nie mam pojęcia :D Dołączył: 2013-07-11 Miasto: Poznań Liczba postów: 637 22 stycznia 2019, 10:41 Cyrica napisał(a):Lili52 napisał(a):Argumenty, że facet, który umawia się na ranki przez internet, w międzyczasie nagle nabiera alergii na "kontakt wirtualny", są słabe. Zainteresowany facet zapytałby na przykład, jak Ci minął dzień. Dlaczego?ja mam alergię na kontakt wirtualny z osobami, z którymi mogę i spotykam sie na żywo. To strata czasu, chyba ze pojawi się jakiś konkretny temat do obgadania. Bo na takie pitu pitu przez komunikator o niczym to ja nawet pomysłu nie mam. Zazwyczaj człowiek gapi się jak ciele w ekran i nie wie co napisać. Na pytanie jak mi minął dzien to juz w ogóle nie wiadomo jak odpowiedzieć. No co mam mówić? Ze się pomyliłam w liczeniu oczek, że mnie jakiś tam bohater książki zirytował, że w pracy znów była praca, że na obiad miałam klopsy w kapuście, że mi rowerek treningowy zaczął piszczeć i muszę nasmarować? To by na przykład były odpowiedzi na to, jak mi minął wczorajszy dzień. Jakiego faceta by to mogło obchodzić, to nie mam pojęcia :DFaceta, który się Tobą interesuje. Nie rozumiem dlaczego niektórzy widz tylko dwie opcje kontaktu: totalny brak albo całodobowe pitu pitu przez komunikator. Jak gdyby nie było niczegoś pomiędzy, subtelnych sygnałów zainteresowania życiem drugiej osoby również pomiędzy spotkaniami. Ok, dopuszczam możliwość, że są osoby, którym w ogóle taki kontakt nie jest potrzebny. Autorka jednak do nich nie należy, tymczasem tylko ona inicjuje kontakt i ta asymetria jej przeszkadza, więc trzeba sprawę wyjaśnić, a nie pozostawiać domysłom. Dołączył: 2014-06-25 Miasto: Warszawa Liczba postów: 26241 22 stycznia 2019, 10:52 no nie, to ja mam kompletnie inną optykę :D takie spowiadanki z dnia to mi się kojarzą ze sztucznym podtrzymywaniem zainteresowania. To jak pytanie dziecka jak było w szkole. A dzieci też raczej tego nie lubią ;) Nalepszy kontakt pisany jest z ludźmi, których łączą wspólne tematy. To nie ma nic wspólnego za zainteresowaniem soba i uczuciami. Natomiast brak wspólnych tematów może się potem na brak zainteresowania i uczuć przełozyć, ale to nie ta kolejnośc.