Skonsoliduj długi. Nie zawsze jest to możliwe, ale warto próbować. Przy 5-cyfrowym zadłużeniu oszczędności na odsetkach mogą wynosić 3- lub nawet 4-cyfrowe kwoty w złotych rocznie. 20. Automatyzuj płatności za comiesięczne usługi. Oszczędzisz czas i zmniejszysz ryzyko, że o czymś zapomnisz. 21.
WPHUB. 14.10.2022 15:16. Idealny kierunek na urlop jesienią. Tydzień all inclusive za mniej niż 2 tys. zł. 21. Choć w Polsce temperatura spada, a nad Bałtykiem aura dawno nie sprzyja plażowaniu, to nadchodzący listopadowy długi weekend zachęca do myślenia o wyjazdach. Ci, którzy marzą o wygrzaniu się, pysznym jedzeniu i licznych
Deutsche Bank PBC. Zostać czterdziestoletnim rentierem – to dla wielu kuszący cel. Jak zarobić wystarczająco dużo, by już w tym wieku móc pracować jedynie dla przyjemności i utrzymywać się z odsetek od zaoszczędzonego kapitału, udanej inwestycji albo nieruchomości? 6 Zobacz zdjęcia Zdjęć: 6 gotówka2.
Autorko, jak dla mnie jes to to stanowczo za mało jesli mam zyc na jakims poziomie i pytasz jeszcze o wakacje.. Zorientuj sie jakie sa koszty zycia w Pl, te media, telefony, nety, tv , dojazdy
JAK ŻYC ZA 2 TYS ? Zarchiwizowany. Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi. JAK ŻYC ZA 2 TYS ? Przez Gość ESSSW,
lipiec - grudzień. 0.00 zł. 22.12 zł. Zarobki. Kalkulator wynagrodzeń brutto netto - Polski Ład. 1 400.00 brutto. Oblicz swoje wynagrodzenie brutto netto według zasad rządowego programu „Polski Ład” dla kwoty 1400 zł brutto. Tutaj sprawdzisz wysokość swoich zarobków w zależności od rodzaju umowy.
przeciez wózka i łózeczka nie kupuje sie codziennie tylko raz i na to idzie becikowe. pieluchy mozna kupic za 25 zł a nie po 45 i wychodzi taniej. Kaszki to nie majątek, dwie miesięcznie
26.02.2014 - Jak żyć za minimalną krajową, gdy trzeba kupić leki. 28.02.2014 Leasing samochodu za 100 tys. zł - ile to kosztuje? Ile kosztuje wejście na Everest?
Tutaj płaca wynosi od 25 tys. zł do 32 tys. zł. Wymagania to m.in.: wykształcenie wyższe, 6 miesięcy doświadczenia na takim samym stanowisku, język angielski na poziomie B2 w mowie i piśmie, znajomość zarządzania projektem przy wykorzystaniu metodyki Scrum, jak również znajomość MS Office Word, Excel, PowerPoint i Outlook.
W poniższej tabeli wymieniamy i opisujemy wszystkie przedmioty, którymi dysponują łowcy od samego początku rozgrywki w grze Phasmophobia. Flashlight (Latarka) Latarka to jeden z niezbędnych
65BT. Raty kredytów hipotecznych są już wysokie i mogą być jeszcze wyższe. W jaki sposób je obniżyć? Co szykuje rząd w zakresie wsparcia kredytobiorców? Kilka sposobów na obniżenie raty kredytu hipotecznegoCałkowita lub częściowa spłata kredytuRenegocjowanie warunków kredytu hipotecznegoRefinansowanie kredytuPomoc od państwaRada Polityki Pieniężnej (RPP) już po raz piąty w tym roku podniosła stopy procentowe, ustanawiając je tym samym na poziomie 5,25%. Przykładowo, rata kredytu na 300 tys. zł zaciągniętego na 20 lat wzrosła aż o 800 zł w porównaniu do października 2021 r . W połączeniu z największą od ponad dwóch dekad inflacją, która w kwietniu wyniosła aż 12,4% w stosunku do analogicznego miesiąca ubiegłego roku, wysokie stopy procentowe mogą dla wielu Polaków stanowić poważny problem w spłacaniu „na czas” zaciągniętego zobowiązania. Spora część kredytobiorców zastanawia się więc, jakie są możliwości obniżenia raty kredytu hipotecznego i tym samym odciążenia domowego budżetu. Rząd już zapowiedział nowy pakiet pomocowy – kto może z niego skorzystać i czy warto? Jakie są inne rozwiązania? O tym eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF). Kilka sposobów na obniżenie raty kredytu hipotecznego Jak podaje Związek Banków Polskich[1], Polacy są winni bankom ponad 500 mld zł z tytułu kredytów hipotecznych. Na skutek rosnącej inflacji i kolejnych podwyżek stóp procentowych, kredytobiorcy coraz większy procent swojego wynagrodzenia przeznaczają każdego miesiąca na ratę kredytu. Publikowany przez KNF wskaźnik DStI[2] (debt service to income) pokazuje, że jeszcze w 2020 r. przeciętny kredytobiorca wydawał na ratę 29% swojej pensji[3]. Dziś jest to zdecydowanie więcej. Szacunki HRE Investments mówią nawet o wydatkach rzędu 40 czy 45 proc. całego wynagrodzenia[4] a to oznacza, że kredyt jest nieosiągalny dla coraz to większej liczby osób. – Przyjmuje się, że sytuacja jest względnie bezpieczna, dopóki nasze comiesięczne obciążenia z tytułu rat kredytów nie przekraczają 50% naszych dochodów netto przy założeniu niższych zarobków i 40% przy wyższych dochodach. Natomiast idealnie jest, gdy raty nie przekraczają 30% naszych dochodów netto i do tego należy dążyć. To już niedługo może być nieosiągalne dla wielu gospodarstw domowych. Dlatego jeśli zbliżamy się do wspomnianych wyżej poziomów, warto zacząć działać już teraz i próbować obniżyć swoją ratę – radzi Kinga Tymoszuk, ekspert ZFPF, Lendi. Jak to zrobić? Jak przekonują eksperci ZFPF na obniżenie raty kredytu hipotecznego jest kilka sposobów. Całkowita lub częściowa spłata kredytu Co to oznacza? Najprościej mówiąc: spłacamy nasz kredyt przed terminem. Możemy albo oddać bankowi całą pożyczoną kwotę albo kredyt nadpłacić. W tym drugim wypadku są dwa rozwiązania: albo wpłacimy jednorazowo dużą kwotę pieniędzy, albo będziemy regularnie co miesiąc przelewać ratę powiększoną o nawet niewielkie sumy pieniędzy, większe niż przewiduje to pierwotna wersja umowy. Warto wiedzieć, że wcześniejsza spłata kredytu wiąże się z dwiema kwestiami. Po pierwsze – jeśli spłacimy cały kredyt szybciej, niż wynikało to z początkowego harmonogramu spłaty, możemy ubiegać się o zwrot części prowizji, jaką zapłaciliśmy bankowi na samym początku. Po drugie – i na to należy uważać – jeśli nasz kredyt hipoteczny jest „młodszy” niż 3 lata, bank może naliczyć sobie prowizję za całkowitą spłatę, która może sięgnąć nawet 3% wartości kredytu. Dlatego zanim zdecydujemy się na taki krok, warto dokładnie policzyć, np. z pomocą pośrednika finansowego, ile taka operacja będzie nas kosztować. Czy jednak opłaca się nadpłacić kredyt hipoteczny w dobie wysokich stóp procentowych? A jeśli tak, to komu? – Przewiduje się, że stopy procentowe mogą wzrosnąć nawet do poziomu 8%. Dla naszego przykładowego kredytu na 300 tys. zaciągniętego w październiku 2021 r. na 20 lat w ratach równych, oznacza to wzrost raty o blisko 80%. Jeśli jednak nadpłacilibyśmy taki kredyt kwotą 20 tys. zł, rata spada z obecnego poziomu o ponad 170 zł. Spłata 50 tys. zł pozwala co miesiąc płacić o ok. 440 zł mniej. Znacząco obniża to nie tylko istotność raty w comiesięcznym budżecie, ale też zmniejsza bazę kapitałową, od której oblicza się odsetki, a więc wpływ podwyżek jest mniej odczuwalny[5] – wylicza Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse. Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę kredyt, który spłacamy już np. 15 lat i do spłaty pozostało nam 50 tys. zł., to jego spłata nie tylko ochroni nas przed dalszymi podwyżkami, ale też da możliwość odzyskania części zapłaconej prowizji. – Pojawia się tu jednak bardzo duże „ALE”. Na częściową czy całkowitą spłatę kredytu mogą sobie pozwolić wyłącznie osoby, które mają odpowiedni poziom oszczędności i nawet po tej operacji zostanie im w kieszeni porządna poduszka finansowa. W idealnym świecie taka poduszka to wartość naszego rocznego wynagrodzenia dla każdej osoby w gospodarstwie domowym. Policzmy to więc zanim pomyślimy o nadpłacie. Warto również zaznaczyć, że mając odpowiednio duże oszczędności nadpłata kredytu, jest dobrą „inwestycją” dla zgromadzonych środków. Dlaczego? W dużym uproszczeniu redukując drogie zadłużenie, zyskujemy więcej niż lokując oszczędności na niższy procent. Dodatkowo przy ocenie opłacalności takiego działania należy wziąć pod uwagę podatek Belki[6] i wysoką inflację – dodaje Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse. Co ważne, jest bardzo duża liczba kredytobiorców, dla których kolejny wzrost raty może oznaczać kłopoty z płynnością finansową. Co oni mogą zrobić w tej sytuacji? Jest kilka rozwiązań. Renegocjowanie warunków kredytu hipotecznego Drugim sposobem na zmniejszenie wysokości raty, jest renegocjacja warunków umowy z kredytodawcą. Warto pamiętać, żeby zgłosić się do banku, gdy tylko przewidujemy problemy ze spłatą kredytu. Nasza sytuacja jest wtedy dużo lepsza, niż gdy staniemy się niewypłacalnym dłużnikiem. Pamiętajmy, że zawsze możemy negocjować. Tu zazwyczaj w grę wchodzi przede wszystkim: Wydłużenie okresu spłaty – To dość prosty zabieg. Jeśli będziemy coś spłacać dłużej, to nasza rata będzie niższa. Jednak całkowity koszt kredytu ze względu na większą ilość rat wzrośnie. Dla przykładu: wydłużenie okresu spłaty o 5 lat przy kredycie na 250 tys. zł to dodatkowy koszt odsetek na poziomie nawet 90 tys. zł[7] – tłumaczy Kinga Tymoszuk. Ponadto, nie możemy wydłużać okresu kredytowania w nieskończoność. Rekomendacja S wydana przez KNF zobowiązała banki do udzielania kredytów na okres maksymalnie 25 lat, z możliwością jego przedłużenia do 35 lat. Więc jeśli np. wzięliśmy kredyt na 20 lat, możemy go przedłużyć maksymalnie o kolejne 15 lat. Dodatkowo, istotny jest także nasz wiek. W większości polskich banków kredytobiorca może mieć maksymalnie 70 lat w chwili spłaty ostatniej raty kredytu i to też ma wpływ na to, o ile „dodatkowych” lat możemy się ubiegać. Wydłużenie okresu spłaty będzie więc odpowiednim rozwiązaniem dla osób, które mają stosunkowo niewielkie zobowiązanie na względnie krótki okres. Renegocjacja marży Marża to jedna ze składowych oprocentowania kredytu (najczęściej w Polsce oprocentowanie wylicza się wg wzoru: marża + WIBOR). Co warto zaznaczyć, marża jest stałym elementem oprocentowania, a więc nie jest tylko jednorazowym kosztem ponoszonym na samym początku po podpisaniu umowy przy wypłacie kredytu, ale przez cały okres jego trwania. Wysokość marży jest uzależniona od wielu czynników, polityki cenowej banku, stosunku wartości zadłużenia do wartości zabezpieczenia, a także wartości kredytu i ewentualnych dodatkowych produktów. Marża, w przeciwieństwie do wskaźnika WIBOR, jest określona jako stała w okresie trwania umowy. Jednak nie oznacza to, że nie możemy podjąć się negocjacji cenowych. Warto to zrobić, bo nawet minimalna zmiana marży może przynieść wymierne korzyści. – Zawsze warto podjąć rozmowę z bankiem o dopasowaniu marży do obecnej sytuacji. Może okazało się, że nowi klienci mogą liczyć na lepsze warunki cenowe niż my lub konkurencja oferuje korzystniejszy kredyt? Przedstawmy swoje argumenty, otworzy to pole do negocjacji – przekonuje Leszek Zięba. Refinansowanie kredytu Czyli najprościej mówiąc – przeniesienie swojego kredytu hipotecznego do innego banku. – To rozwiązanie może być szczególnie korzystne dla kredytobiorców, którzy zaciągali kredyt hipoteczny w okresie wysokich marż. Po sprawdzeniu aktualnej oferty kredytowej może się bowiem okazać, że inny bank ma dla nas znacząco lepsze warunki. W nowych ofertach banków już można zauważyć trend obniżania marż po to, aby nowym kredytobiorcom zrekompensować wysokie koszty wynikające ze wzrostu stóp procentowych – tłumaczy Kinga Tymoszuk. Jak to działa? Obecny kredyt przenosimy na nowych warunkach cenowych do innego banku, który spłaca nasze zobowiązanie w poprzednim banku. Nie mamy już więc kredytu w banku X, a mamy nowy – w banku Y. Dodatkowa korzyść jest taka, że od nowa decydujemy o warunkach kredytu: wysokości i rodzaju rat (stałe czy malejące), okresie spłaty, dodatkowych produktach, za które trzeba płacić (ubezpieczenia, karty kredytowe, rachunki). Nie musimy też zobowiązania przenosić 1:1, bo możemy ubiegać się o mniejszą kwotę (jeśli mamy jakieś oszczędności i przeznaczymy je na nadpłatę) lub o większą (jeśli mamy nowe potrzeby inwestycyjne). – Przy kredycie refinansowym jest jednak kilka kwestii, na które trzeba zwrócić uwagę. Pierwsza to potencjalna opłata za wcześniejszą całkowitą spłatę kredytu w banku, który pierwotnie udzielił nam kredytu, która obciąży nas, a nie „drugi” bank. Instytucje mogą żądać takiej opłaty w ciągu 3 pierwszych lat. Należy to sprawdzić w umowie kredytowej i jeśli taka opłata będzie, trzeba dokładnie przeliczyć jej koszt, żeby nie „zjadł” zysków z operacji refinansowania – tłumaczy Leszek Zięba. – Druga natomiast, to konieczność poddania się badaniu zdolności kredytowej po raz kolejny. Może się tak wydarzyć, że w nowych okolicznościach rynkowych nasza zdolność nie pozwoli nam na refinansowanie kredytu. Zwłaszcza dziś, gdy KNF zaostrzył zasady obliczania zdolności kredytowej. Według nowych zaleceń KNF skierowanych do banków, te muszą przy wyliczaniu zdolności kredytowej brać pod uwagę możliwość wzrostu stóp procentowych o kolejne 5 od obowiązujących aktualnie. Pomoc od państwa Trudna sytuacja kredytobiorców sprawiła, że także rząd podjął kroki, aby im pomóc. Wśród oferowanych rozwiązań można znaleźć: Fundusz Wsparcia Kredytobiorców To fundusz finansowany ze składek banków, który istnieje od 2015 r. Do tej pory nie cieszył się dużą popularnością, bo niewiele osób spełniało warunki uzyskania wsparcia. Teraz jednak, gdy raty kredytów gwałtownie wzrosły, oferta Funduszu może być przydatna dla większej liczby osób. Dodatkowo, rząd planuje zwiększyć FWK ponad trzykrotnie, bo z blisko 600 mln zł do 2 mld zł. – Fundusz Wsparcia Kredytobiorców to nieoprocentowana pożyczka. Dodatkowo, jej duża część może zostać umorzona. Skorzystanie z FWK wiąże się z koniecznością spełnienia szczegółowych warunków i pewnie dlatego do tej pory nie było to zbyt popularne rozwiązanie, ale dobrze o nim wiedzieć, bo w ramach tej pomocy można dostać nawet 72 tys. nieoprocentowanego wsparcia – mówi Kinga Tymoszuk. Kredytobiorca otrzyma nieoprocentowaną pożyczkę na spłatę swojego kredytu hipotecznego: do 2 tys. zł miesięcznie na maksymalnie 36 miesięcy. Po 2 latach od wypłaty ostatniej raty zaczyna się spłata: w 144 nieoprocentowanych ratach. Jeśli pierwsze 100 rat spłacimy bez opóźnień, pozostałe 44 raty będą umorzone. Ze wsparcia można skorzystać, gdy spełnia się minimum jeden z warunków: co najmniej 1 z kredytobiorców jest bezrobotny (ale został zwolniony nie ze swojej winy), rata kredytu przekracza 50 proc. dochodów osiąganych przez całą rodzinę, po zapłaceniu raty w kieszeni zostaje nam 1402 zł (dla singli) lub 1056 zł na osobę (w przypadku rodziny). Wniosek o taką pomoc można złożyć w banku, w którym mamy kredyt. Ustawowe wakacje kredytowe W ramach pakietu tarczy kryzysowej wprowadzonej od czerwca 2020, ustawodawca postanowił ujednolicić zasady wakacji kredytowych dostępnych dotychczas w bankach. Zgodnie z przepisami, jest to rozwiązanie dostępne dla osób, które spłacają kredyty zaciągnięte przed 13 marca 2020 r. oraz, które straciły pracę lub główne źródło dochodu. Wakacje ustawowe można otrzymać maksymalnie na 3 miesiące, a zawieszone są całe raty kapitałowo-odsetkowe. Dodatkowo, banki nie mogą w tym czasie pobierać żadnych opłat niż te dotyczące składek na ubezpieczenia związane z kredytem. Z takich wakacji można skorzystać tylko raz. Warto dodać, że wakacje kredytowe to opcja, która funkcjonuje w bankach także niezależnie od rozwiązań ustawowych i będą one odpowiednie dla osób, które nie spełniają warunków wsparcia w ramach wakacji ustawowych. „Bankowe” wakacje kredytowe polegają na tym, że wnioskujemy do banku o odłożenie spłaty raty. W zależności od banku możemy zawiesić albo całe raty albo tylko ich część kapitałową (czyli kwota, o którą faktycznie zostaje pomniejszony nasz dług) na 1 do 6 miesięcy. To, jak się po okresie wakacji rozliczymy z bankiem, to też kwestia indywidualna – możemy umówić się na wydłużenie okresu spłaty o długość wakacji kredytowych, (czyli np. będziemy spłacać kredyt 6 miesięcy dłużej) lub nie zmieniać okresu spłaty, a niezapłacona rata (lub raty) zostanie po prostu doliczona do następnych rat. Wakacje to rozwiązanie, do którego banki podchodzą indywidualnie i nie zawsze mamy gwarancję ich uzyskania, bo zależą np. od tego, jak w przeszłości obsługiwaliśmy nasz kredyt, czyli czy np. regularnie go spłacaliśmy. Ponadto, Rząd na okres 2022/2023 wyszedł z propozycją wakacji kredytowych, które mają umożliwiać przesunięcie spłaty jednej, całej raty kapitałowo-odsetkowej raz na kwartał. Oznacza to, że w ciągu 2 lat przez 8 miesięcy kredytobiorca będzie mógł odroczyć spłatę rat na późniejszy termin. [1] Raport AMRON-SARFiN, Rekordowy rok w hipotekach i 50. edycja Raportu AMRON-SARFiN, Q4/2021. [2] Wskaźnik debt service to income pokazuje relację kwoty przeznaczonej na obsługę zobowiązań kredytowych i innych zobowiązań finansowych w stosunku do uzyskiwanego dochodu. [3] HRE Investments, Rządowy pakiet pomoże zadłużonym, ale uderzy w nowych nabywców, r. [4] Tamże. [5] Przy wyliczeniach przyjęto wskaźnik WIBOR 3M na poziomie 8%. [6] Podatek Belki to podatek od zysków kapitałowych. Należy go zapłacić za każdym razem, gdy chce się wypłacić zysk z wypracowanych oszczędności. [7] Wyliczenia własne. Kredyt z marżą 2,5 proc.+ WIBOR 3M, oprocentowanie wg stawki WIBOR 3M na r. Kredyt na 250 000 zł na 30 lat całość do spłaty: zł. Odsetki: 467 692 zł. Taki sam kredyt na 25 lat: całość do spłaty: 624 270 zł. Odsetki: 374 270 zł. Różnica w koszcie odsetek: 93 422 zł.
Energia lepszej jakości Poprawi się jakość dostarczanej energii. W jaki sposób? Skróceniu przerwy w dostawach prądu, a wiadomo, że każda awaria a następnie nagłe włączenie dostawy ma zły wpływ na domowe urządzenie elektryczne. Dotychczas w razie awarii i przerw należało najpierw skontaktować się z dostawcą, poinformować odpowiednie służby np. o przerwaniu linii energetycznej, następnie czekać na naprawienie. W nowym systemie operator może o awarii dowiedzieć się nawet wcześniej niż konsument, a przynajmniej w tym samym momencie – o awarii bezpośrednio poinformuje urządzenie, które wykryje usterkę lub przerwę w dostawie elektryczności. Co ważne, konsument będzie miał możliwość łatwiejsze i szybszego zmiany dostawcy. Obecnie, mimo że istnieje taka możliwość, wciąż niewielu klientów z niej korzysta. Wiąże się to bowiem z długimi i żmudnymi procedurami odczytów urządzeń pomiarowych, by rozliczyć dotychczasowego dostawcę, a następnie określić stan początkowy licznika dla nowego sprzedawcy. Nowe liczniki umożliwią takie rozliczenie w ciągu jednego dnia. To oczywiście także będzie miało dalekosiężne skutki dla całego rynku. Dostawcy energii zaczną bardziej starać się o względy swoich dotychczasowych klientów, np. poprzez dobieranie dogodnych taryf, obniżanie cen czy pakiety dodatkowych usług. Już teraz niektóre firmy energetyczne wchodzą w alianse np. z przedsiębiorstwami telekomunikacyjnymi oferując połączone usługi dostawy energii elektrycznej oraz telefonii komórkowej czy internetu w ramach jednego pakietu. Można się spodziewać, że tego rodzaju synergie będą częściej spotykane. Zobacz również:5 sposobów na oszczędzanie energii elektrycznejSmart Home AliExpress - tych gadżetów taniej nie znajdziesz [ Nowy system wprowadzi możliwość nie tylko oszczędzania, ale wręcz zarabiania na niewykorzystanej ilości prądu. Będzie to wyglądało tak, że końcowy odbiorca po podpisaniu stosownej umowy ze sprzedawcą, zobowiąże się do redukcji mocy pobieranej z sieci elektroenergetycznej. Dodatkowo zostanie wprowadzona możliwość podłączenia do sieci własnych urządzeń, np. przydomowych wiatraków czy paneli słonecznych. Klient w każdej chwili będzie miał możliwość, właśnie za pomocą urządzenia pomiarowego, przełączyć pobieranie energii z sieci sprzedawcy bądź z własnej mikrosieci. Będzie mógł też zarabiać na nadwyżkach. Wyobraźmy sobie sytuację, że z całą rodziną wyjeżdżamy na dwutygodniowy urlop. Wyłączamy większość urządzeń elektrycznych, także z gniazdek by np. telewizor nie pobierał energii w trybie stand by, lodówkę ustawiamy na tryb oszczędny. Jeżeli dodatkowo posiadamy własne źródło energii, które są podłączone do sieci, to w ciągu tych dwóch tygodni prawdopodobnie będziemy w stanie wyprodukować pewną ilość prądu, który będziemy mogli po prostu „wpuścić” do ogólnej sieci. Oczywiście odpłatnie. Prąd na kartę Na razie wprowadzane udogodnienia krok po kroku przybliżają nas do stworzenie inteligentnych rozwiązań energetycznych. Np. krajowa spółka Energa wprowadziła możliwość rozliczeń za energię na zasadzie pre-paid, czyli mniej więcej tak jak użytkowanie telefonu na kartę. Polega to na tym, że klient kupuje określoną ilość energii, choćby na kilka najbliższych dni (chociaż można oczywiście i na kilka miesięcy „do przodu). Po zainstalowaniu nowego licznika mamy możliwość śledzenia na bieżąco ile przedpłaconej energii już zużyliśmy, a ile nam jeszcze zostało. W każdej chwili możemy dopłacić i kupić więcej prądu. To ciekawe rozwiązanie np. gdy posiadamy domek letniskowy na drugim końcu Polski, z którego korzystamy co kilka miesięcy i zapominamy o odbieraniu rachunków. W przypadku prądu pre-paid, gdy zużyliśmy całą opłaconą energię i nie doładowaliśmy licznika, dopływ prądu jest odcinany automatycznie. Można go przywrócić dokonując kolejnego doładowania. Klienci firm energetycznych mogą także skorzystać z ofert zakupu i montażu kolektorów słonecznych wraz z całym oprzyrządowaniem. W Polskich warunkach energia pozyskiwana ze słońca jest najczęściej wykorzystywana do podgrzewania wody. Kolektory słoneczne stosuje się w taki sposób, by energia pochodząca z tego źródła zapełniała ok. 60% rocznego zapotrzebowania na ogrzewanie wody. Inne ustawienia, zwiększające relację użycia energii słonecznej mogą powodować przegrzewanie instalacji w okresach letnich. W naszej szerokości geograficznej kolektory słoneczne mogą być polecane właściwie tylko do podgrzewania wody w instalacjach CWU. Oznacza to, że raczej nie obejrzymy telewizji dzięki energii z paneli słonecznych. Mimo to, przy używaniu kolektorów jedynie do podgrzewania wody, szacuje się, że zwrot z takiej inwestycji (najprostsze instalacje dla czteroosobowej rodziny zaczynają się od ok. 4 tys. zł) wyniesie ok. 12-13 lat. Małe elektrownie wiatrowe mogą być dobrym rozwiązaniem w przypadku domków letniskowych lub jednorodzinnych w miejscach odległych od sieci energetycznych, gdzie koszt podłączenia do sieci byłby szczególnie wysoki. Przydomowe wiatraki można integrować np. z bateriami słonecznymi czy spalinowymi generatorami prądu. Najmniejsze generatory wiatrowe wytwarzają moc ok. 300 W, przy wietrze od 2 m/s. Maksymalna moc jest generowana przy wietrze 30m/s. Przy doborze instalacji wiatrowej ważne jest zatem dokładne sprawdzenie prędkości, siły i częstotliwości wiatru w danej okolicy. Turbiny wiatrowe generujące ok. 500 W można nabyć już w kwocie poniżej 2 tys. zł. Do tego trzeba dodać rozmaite inne dopłaty: od urządzeń przyłączeniowych aż po wizję lokalną specjalistów (ok. 2500 zł), którzy określą i doradzą najlepszy wybór generatora. Całą przydomową elektrownię wiatrową o mocy kilkuset watów można skompletować już za kilkanaście tys. zł otrzymując w zamian właściwie darmową eksploatację. Trzeba jednak pamiętać, że podobnie jak ogniwa fotowoltaiczne, także turbiny wiatrowe mogą mieć jedynie funkcję wspomagającą domowe zapotrzebowanie na energię.
Firmy, które sprzedadzą węgiel po ok. 1000 zł za tonę mogą liczyć na rekompensatę ok. 750 zł/t. Odbiorca końcowy uzyska produkt w cenie akceptowalnej, a sprzedawca będzie mógł realizować zysk - zapowiedział pełnomocnik ministra klimatu ds. bezpieczeństwa energetycznego Wojciech Krawczyk. Tona węgla na kopalni kosztuje obecnie od 700 zł do 1000 zł za tonę. Ceny na składach są duże wyższe - od 2000 do 3000 zł za tonę i mają charakter spekulacyjny - powiedział Wojciech Krawczyk. Podmioty, które sprzedadzą węgiel po cenie około 1000 zł za tonę będą mogły ubiegać się o rekompensatę około 750 zł do każdej tony, co spowoduje, że odbiorca końcowy rzeczywiście uzyska produkt w cenie akceptowalnej, a sprzedawca będzie mógł realizować zysk - wyjaśnił. Beneficjentem tej pomocy są gospodarstwa domowe. Mam nadzieję, że to jest kwestia najbliższych tygodni - wyjaśnił pytany o termin wdrożenia wskazanego rozwiązania. SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY European Energy pozyskało środki na budowę farmy wiatrowej Liskowo Rosja nakłada karę na Google’a Na plaży w Hajfie odkryto w wodzie rzymską moneta liczącą 1850 lat KOMENTARZE (22) Do artykułu: Węgiel po 1 tys. zł za tonę. Rząd rekompensatami chce obniżyć ceny